Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Mostek w zimowej scenerii  (Przeczytany 804 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Omega
Administrator

Offline Offline


Komisarz XXXVIII KF GTR


« : Luty 15, 2009, 12:04:29 »
OdpowiedzOdpowiedz

Co to za mostek, na jakiej rzece?


* zz_160.jpg (61.05 KB, 999x999 - wyświetlony 41 razy.)
Zapisane

Krzysztof
omnia mea mecum porto
Tam, gdzie kiedyś życie kwitło, dzisiaj rosną lasy - W.P.
Zbyszek
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #1 : Luty 15, 2009, 07:51:08 »
OdpowiedzOdpowiedz

Borowe Młyny nad Tanwią ?  <hmmm>  
Zapisane
Omega
Administrator

Offline Offline


Komisarz XXXVIII KF GTR


« Odpowiedz #2 : Luty 15, 2009, 01:18:59 »
OdpowiedzOdpowiedz

Nie.
Nie ten mostek, nie ta rzeka.
Zapisane

Krzysztof
omnia mea mecum porto
Tam, gdzie kiedyś życie kwitło, dzisiaj rosną lasy - W.P.
Sosna
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #3 : Luty 15, 2009, 02:05:02 »
OdpowiedzOdpowiedz

Wygląda mi na Szum. <hmmm>  
Zapisane

Ewa
Omega
Administrator

Offline Offline


Komisarz XXXVIII KF GTR


« Odpowiedz #4 : Luty 15, 2009, 02:16:17 »
OdpowiedzOdpowiedz

Też nie.
Zapisane

Krzysztof
omnia mea mecum porto
Tam, gdzie kiedyś życie kwitło, dzisiaj rosną lasy - W.P.
Arkuu
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #5 : Luty 15, 2009, 02:19:05 »
OdpowiedzOdpowiedz

Może Wieprz w Obroczy  <hmmm>  
Zapisane

Edward
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #6 : Luty 15, 2009, 03:21:31 »
OdpowiedzOdpowiedz

Coś mi się wydaje, że niedaleko jest taki mostek


* DSC_1656.JPG (107.14 KB, 999x999 - wyświetlony 45 razy.)
Zapisane

Autorem mojej karykatury jest prof. Jerzy Kowalczyk
Omega
Administrator

Offline Offline


Komisarz XXXVIII KF GTR


« Odpowiedz #7 : Luty 15, 2009, 03:44:02 »
OdpowiedzOdpowiedz

Zależy, jaką miarę odległości przyjmiemy  :lol:  
Zapisane

Krzysztof
omnia mea mecum porto
Tam, gdzie kiedyś życie kwitło, dzisiaj rosną lasy - W.P.
Edward
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #8 : Luty 15, 2009, 06:11:49 »
OdpowiedzOdpowiedz

Miary to: łokcie, mile, stopy, wiorsty no i kilometry....no i haki..., które mają 5 km.
Zapisane

Autorem mojej karykatury jest prof. Jerzy Kowalczyk
Arkuu
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #9 : Luty 15, 2009, 07:40:50 »
OdpowiedzOdpowiedz

No to może Świerszcz...
Zapisane

Omega
Administrator

Offline Offline


Komisarz XXXVIII KF GTR


« Odpowiedz #10 : Luty 15, 2009, 08:09:28 »
OdpowiedzOdpowiedz

Połowa zagadki rozwiązana.
Nie każdy mostek ma swoją nazwę...
Zapisane

Krzysztof
omnia mea mecum porto
Tam, gdzie kiedyś życie kwitło, dzisiaj rosną lasy - W.P.
Arkuu
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #11 : Luty 16, 2009, 07:20:55 »
OdpowiedzOdpowiedz

Może Malowany...
Zapisane

Edward
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #12 : Luty 16, 2009, 08:51:23 »
OdpowiedzOdpowiedz

Krzysztof pokazał bardzo ciekawe i tajemnicze miejsce. Miejsce to było magiczne i tajemnicze dla mieszkańców Zwierzyńca. Zawsze mówiono, że za malowanym mostem są bagna pełne żmij i innych strasznych potworów. Od niepamiętnych czasów był mostek na strużce malowany na kolorowo. Kiedy na początku XX w. wybudowano ciuchcię do Biłgoraja to zawsze jakieś problemy mieli maszyniści. A to samobójca rzucił się pod pociąg (kilku). Najgorzej było latem i do dzisiaj to można zauważyć późnym wieczorem.  Tuż po I wojnie światowej zaczęły się pokazywać różne tajemnicze zjawy.  Tuż przed północą przyjeżdżał na Biały Słup pociąg pośpieszny z Warszawy do Lwowa. Wielu pasażerów  w długich płaszczach, czarnych kapeluszach i z pejsami szybciutko zajmowało w mini wagonikach miejsca na twardych siedzeniach. Przed nimi było jeszcze 5,5 godz. jazdy do Biłgoraja. Pociąg do Lwowa  szybko odjechał a ciuchcia gwizdnęła i w ogromnych kłębach pary, ciężko sapiąc i stukając po rozjazdach skryła się w mroku. Reflektory karbidowe tylko na kilka metrów oświetlały tor. Kiedy pociąg zbliżał się do malowanego mostu rozlegał się przenikliwy gwizd lokomotywy i za chwilę ostre hamowanie. Ciężkie walizki spadały z półek prosto na śpiących pasażerów. Słychać było aj, waj, a później w ciemności szukanie swoich kapeluszy i przekleństwa... Pociąg stanął a po chwili znowu sapiąc ruszył w dalszą podróż. Pasażerowie nie wiedzieli, że maszynista, pomocnik i konduktor nie jechali z ochotą, tylko w wyniku losowania w marynarza, po prostu z przymusu.. Bo nikt nie chciał nocnym pociągiem jechać do Biłgoraja.
Odkrywcą prawdziwych strachów został mój stryjek Tosio, który zatrudnił się jako pomocnik maszynisty. Przekonał się na własne oczy co tu straszyło. Kiedy dojeżdżali do malowanego mostu, maszynista kazał stryjkowi wyglądać przez okienko, a sam złapał szuflę i zaczął robić to co należało do pomocnika, dosypywał węgla do paleniska. Stryjek  wyjrzał przez okno. Na dworze było widać lekko poświatę od księżyca (niebo było nieco zachmurzone), przed pociągiem pojawiła się mgła i coś wielkiego, jakby jakaś postać machająca skrzydłami. Ze strachu stryjek złapał za hamulec i efekt był taki jak wcześniej opisałem a zjawa machając skrzydłami znikła w nocnej mgle. Do Biłgoraja żaden nie patrzył przez okienko i prawie jechali na oślep, z duszą na ramieniu.
Kiedy już o świcie dojechali do Biłgoraja trzeba było obejrzeć parowóz i zgasić lampy karbidowe.  Zagadka została wyjaśniona. Pod malowanym mostem  jest takie miejsce, gdzie od wieków wylęgają się ćmy. Taka wielka ćma jakimś sposobem wleciała do lampy i jak się znalazła między lustrem a płomieniem rzucała taki ogromny cień przed lokomotywą.
Mimo, że nie ma już ciuchci, nie ma tamtego malowanego mostu, to do dzisiaj mówi się o tym miejscu jako nawiedzonym i strasznym.
Zapisane

Autorem mojej karykatury jest prof. Jerzy Kowalczyk
Jolka
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #13 : Luty 16, 2009, 09:01:41 »
OdpowiedzOdpowiedz

Bardzo ciekawa historia, czyta się z duszą na ramieniu  :ph34r:  ;)  :o
Dzięki Edi  <brawo>  
Zapisane

Jola
Kilimaniaczka
Tomek
Weterani

Offline Offline




« Odpowiedz #14 : Luty 16, 2009, 09:37:46 »
OdpowiedzOdpowiedz

Super opowieść :)
Zapisane

Tomek.
Arkuu
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #15 : Luty 16, 2009, 09:39:02 »
OdpowiedzOdpowiedz

STRASZNA ale bardzo interesująca historyja  :ph34r:  
Zapisane

Sosna
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #16 : Luty 16, 2009, 09:51:11 »
OdpowiedzOdpowiedz

Edi, Ty to umiesz opowiadać ;D  
Zapisane

Ewa
Omega
Administrator

Offline Offline


Komisarz XXXVIII KF GTR


« Odpowiedz #17 : Luty 16, 2009, 09:53:25 »
OdpowiedzOdpowiedz

No tak, teraz czym prędzej muszę zamieścić relację z tego spacerku.
Ciekawe, czy ktoś zgadnie, kogo spotkaliśmy na mostku? :lol:  
Zapisane

Krzysztof
omnia mea mecum porto
Tam, gdzie kiedyś życie kwitło, dzisiaj rosną lasy - W.P.
Tomek
Weterani

Offline Offline




« Odpowiedz #18 : Luty 16, 2009, 10:04:19 »
OdpowiedzOdpowiedz

Ćmę?
Zapisane

Tomek.
Sosna
Weterani

Offline Offline



« Odpowiedz #19 : Luty 16, 2009, 10:07:46 »
OdpowiedzOdpowiedz

Tomciu w zimie byłby to cud :D  
Zapisane

Ewa
Tomek
Weterani

Offline Offline




« Odpowiedz #20 : Luty 16, 2009, 10:15:56 »
OdpowiedzOdpowiedz

Przecież cuda się na tym mostu działy :)
Zapisane

Tomek.
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.14 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC | Strona wygenerowana w 0.264 sekund z 21 zapytaniami.