Telefon

Zaczęty przez Artur Pawłowski, Czerwiec 15, 2010, 10:26:33 PM

Poprzedni wątek - Następny wątek

Artur Pawłowski

Pracownicy telekomunikacji mają czasem niezłą fantazję... oto telefon, do którego trzeba przedzierać się przez wysokie trawy.... znajduje się na skraju Roztocza Środkowego... ale gdzie dokładniej?

Drwalik

 A czy działa ?  :dziwi:

Pozdrawiam Drwalik
Co ja tutaj robię , co ja robię tu....

Mgiełka

 <hahaha>
Mają ludzie wyobraźnię!
"Tak, jak giną wilki- ginie wolność".

"If for honesty
You want apologies
I don't sympathize"
M.L.Gore

Sosna

Ten telefon stoi sobie nieopodal kaplicy p.w. św. Piotra i Pawła. Trzeba jednak wiedzieć, że on tam jest :D żeby go wypatrzeć.

Tomasz Piotrowski

Mnie też on zawsze zadziwiał.
Pewnie działa ale kto by tam sprawdzał i w te chaszcze się pakował heh
A stan taki jak widzimy utrzymuje się od czasu kiedy go tam ustawiono. (patrz zdjęcie niżej)

Artur Pawłowski

Faktycznie, bez zmian. Pałętałem się w okolicy rezerwatu Wieprzec i trafiłem do wsi Wychody. Telefon znajduje się przy rozwidleniu szos, koło wspomnianej kaplicy.

CytatA czy działa ?

<hmmm> Kto wie... może działa. Musiałbym mieć kartę telefoniczną telekomunikacji, aby to sprawdzić, ale nie mam a kiosku obok brak...

Tomasz Piotrowski

Taki typowy kiosk z gazetami to najbliżej w Zamościu jest, czyli gdzieś tak z 10 km od tej semi-budki  :P
Chociaż może w tym sklepie na przeciwko, pod drugiej stronie szosy mają karty.

Cez

Ach Kochani Wy moi interlokutorzy (czy mogę się do Was tak zwracać) !
Dlaczego Wasze domniemania nie sięgają dalej, głębiej? Dlaczego nie roztaczają  się,  aż po  dalekie horyzonty wyobraźni?
Onegdaj ludzie np. zakochani spotykali się ukrywając swoje uczucia przed wścibskimi za sosnami, dębami i innymi takimi miejscami. Pomniki tam nawet istnieją. Opisywaliście takie przypadki na forum.
A może i teraz jacyś zakochani korzystają z takich miejsc, ukrywają się przed zazdrosnymi mężami i wrednymi żonami w takich właśnie chaszczach. Jak miło wyznawać miłość, kiedy automat mówi ... "wrzuć monetę, wrzuć monetę ... "  Aha. Teraz są jakieś karty telefoniczne.
A może to jest dobre miejsce dla ... TW ?


"Wypoczynek, jak wszystko, kończy się zmęczeniem."   A. Dumas

"Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych Rodzicach,My ją pożyczamy od naszych dzieci..."   Przysłowie indiańskie

GTR jest jak pudełko czekoladek ... wyjedzone, ale jeszcze trochę pachnie.   Moje własne.

Artur Pawłowski

TW? Być może.... trzeba powołać komisję śledczą!

Tomasz Piotrowski

Heh
Zacni moi Przedmówcy zauważyć raczyć jednak nie zdołali innego faktu - jakże pozytywnego!
Wszak mimo upływu lat obiekt ów telekomunikacyjny stoi bez najmniejszej rysy, nie upstrzony sprayem, nie porąbany siekierą, nie skopany, nie pobity... nie opluty nawet!
A wszak niedaleko jest sklep spożywczy, gdzie ludność męska, miejscowa uzupełnia poziom alkoholu we krwi - i to obficie - o czym świadczy struktura gruntu pod sklepem, który onegdaj badałem - żużel z bardzo dużym udziałem kapsli po piwie.
Świadczy to niezbicie o tym, iż ludność tamtejsza ma niezwykle wysoki poziom kultury, nie osiągalny dla mieszkańców miast!  <brawo>

Artur Pawłowski


Cez

A juści, a zaliż ! Choć...
A może dla owej ludności odległość takowa  ( od uroczyska podsklepowego do  obiektu naszego zainteresowania) jest po prostu nie do przeczołgania, znaczy się nie do pokonania? Może ów stan, jak go nazwałeś ładnie "nieosiągalny" jest tu właśnie przeszkodą?


"Wypoczynek, jak wszystko, kończy się zmęczeniem."   A. Dumas

"Nie odziedziczyliśmy Ziemi po naszych Rodzicach,My ją pożyczamy od naszych dzieci..."   Przysłowie indiańskie

GTR jest jak pudełko czekoladek ... wyjedzone, ale jeszcze trochę pachnie.   Moje własne.

Tomasz Piotrowski

Jednakowoż zawzdyż teza ta chwiejna ostać się pod naporem szkwału kolejnych argumentów nie może!
Aboć, wszak zważ, że rolnik to człek krzepki, by nie rzec najkrzepniejszy, i obalić go byle piwem globalnego browaru nie podobna, choćby i krzynkę wytrąbił.
A i wino klasy "Palikot", szkody w jego orientacji pionowej nie poczyni.
Dowodem na to są równe pasy pól, mimo że na podwójnym gazie traktorzyści wszak często jeżdżą.
Tako, z moich obserwacji wynika niezbicie, iż zmożonych do tego stopnia, iż czołgających się - na wsiach rzadko się widuje.
Acz nie powiem - czasem widuje się rzeczywiście!